gwarki

GALERIA

galeria

Nasze sprawy

Wywiad z Kazimierzem Janoską, 2006 rok

Wywiad z Kazimierzem Janoską, 2006 rok

Środek miasta, długie rzędy betonowych bloków. W ciepłe dni można przejść się alejkami, pojeździć rowerkiem (najlepiej górskim). Wieczorem…lepiej znaleźć inną trasę, bądź pozostać w domu. Środek miasta, tzw. centrum. Ponad 8 tys. mieszkańców, sporo obiektów handlowych i gastronomicznych. O teraźniejszości Osiedla „Gwarków” mówi przewodniczący Zarządu Osiedla Kazimierz Janoska.

Zacznijmy od statystyki. Gdzie leży Osiedle „Gwarków”, ilu ma mieszkańców i jaki obszar zajmuje?
Leży w centrum Jastrzębia Zdroju i jest to jedno z najstarszych osiedli. Liczę skromnie, że ma ono około 8500 mieszkańców. Osiedle „Gwarków” ciągnie się od Al. Piłsudskiego do ul. Podhalańskiej i od ul. Mazowieckiej do ul. Cieszyńskiej. Jaki to jest konkretnie obszar - nie wiem.


Jakie ciekawe czy szczególne obiekty znajdują się na terenie osiedla?
Jednym z najładniejszych i najnowocześniejszych budynków jest siedziba Spółdzielni Mieszkaniowej „Nowa”. Na terenie Osiedla „Gwarków’ znajduje się też Jar Południowy, choć co prawda dość zaniedbany. Osiedle ozdabia niejako ul. Cieszyńska, a jednym z atrakcyjniejszych obiektów jest kościół pod wezwaniem Brata Alberta. Mamy też „Miasteczko rowerowe” - kiedyś budowane przez mieszkańców, by dzieci mogły sobie zagospodarować w ciekawy sposób czas. Teraz jednak nie przypomina nawet miejsca z pierwotnych założeń. Poniekąd na osiedlu znajdują się też dwa boiska do siatkówki oraz boisko do gry w piłkę nożną w Jarze Południowym. Bardzo ładne boisko znajduje się też przy szkole nr 9, ale takie obiekty służą głównie młodzieży szkolnej. W skład osiedla wchodzą także Zespół Szkół Handlowych, Szkoła Podstawowa nr 9, Przedszkole nr 6 i nr 8. Te wszystkie ośrodki szkolne, jar oraz obiekty handlowe znajdują się właściwie przy ul. Wielkopolskiej. Na niej też znajduje się harcówka. Mamy świetlicę „Skarbnik”, do której mogą przychodzić uczniowie do 6 klasy szkoły podstawowej. No i nie możemy oczywiście zapomnieć O Miejskiej Bibliotece Publicznej, która ma u nas swą główna siedzibę, czy całkiem przyjemnemu deptakowi do spacerów w jarze między ulicą Wielkopolską a Mazowiecką.

Czy na Osiedlu „Gwarków” mieszkają ciekawi ludzie, o których można coś usłyszeć w jastrzębiu? Może jakieś ciekawe grupy, organizacje?
Podejrzewam, że jest wśród naszych mieszkańców wielu takich, którzy osiągnęli jakieś sukcesy teraz, czy przed laty. Mamy świetlicę „Skarbnik”, do której mogą przychodzić uczniowie do 6 klasy szkoły podstawowej. Na ul. Małopolskiej mieszka pani Beata Maksymow. Na. ul. Wielkopolskiej mieszka pan Marcin Gołębiowski, komendant Hufca ZHP. Na osiedlu mieszka też członek ruchu spółdzielczego pan Janusz Tarsiewicz. Mieszka tu radny SLD Jerzy Lis. Mogę tez podać pana Tadeusza Motowidle, który był radnym. Od wielu lat wspiera Zarząd Osiedla. Pomaga nam rozwiązywać różnego typu problemy. Charytatywnie wspiera ubogich mieszkańców naszego osiedla.

Czy na osiedlu dzieją się jakieś ciekawe rzeczy?
Szczerze mówiąc poza sklepami i lokalami gastronomicznymi osiedle „Gwarków” jest przysłowiową „sypialnią”. Niewiele się tutaj dzieje. Chociaż jeżeli mamy do wyboru wykorzystać nasz budżet na imprezę, a przekazać pieniądze potrzebującym to wybieramy to drugie.

Są przecież imprezy w jarze, festyny szkolne, turnieje sportowe. A Zarząd Osiedla nic nie organizuje?
Przy SP nr 9 odbywają się pewne imprezy i festyny, które organizuje między innymi Zarząd. Są to imprezy okolicznościowe np. z okazji Dnia dziecka. Imprezy odbywają się cyklicznie na Jarze Południowym. Być może na Jarze powinno być więcej imprez, które wypływałyby z gestii TKKF-u. Jego siedziba znajduje się właśnie na Jarze. Ten Jar powinien też bardziej spełniać swoją rolę, pomimo swojego zaniedbania.

Czego brakuje według Pana, żeby Jar Południowy bardziej „spełniał swoją rolę”? Mieszkańcy z niego nie korzystają poza imprezami okolicznościowymi?
Powinien być rozbudowany Skate Park. Powinny być elementy dojazdy wyczynowej na rowerze. Te elementy, które znajdują się na Jarze są już w bardzo kiepskim stanie. Mieszkańcy grają na boisku w piłkę siatkową lub nożną, czy też w koszykówkę. Jest też stół do tenisa stołowego pod blokiem nr 108 na ul. Wielkopolskiej, z którego korzystają. Ale na taką ilość mieszkańców to jest zdecydowanie za mało. Chcielibyśmy, jako zarząd, doprowadzić do zainstalowania stołu do gry w ping – ponga lub kortu do gry w tenisa i boisk z prawdziwego zdarzenia koło każdego bloku. Najpilniej jednak koło bloku nr 108 i 107 na ul. Wielkopolskiej.

Co Zarząd robi w takim razie, aby takie obiekty powstały?
My ze swojej strony rozmawialiśmy i zgłosiliśmy problem do Spółdzielni Mieszkaniowej „Nowa”. Tu nie było problemów, spółdzielnia przekazała wedle prawa prośbę do urzędu Miasta i tam sprawa utkwiła bez odzewu. Obiecano nam, mieszkańcom, że będziemy mogli sami wybudować sobie boisko. Zebrano stosowna ilość podpisów, zaangażowała się w to młodzież. Na stan obecny mamy rozjechany teren, w którym zalega woda. Żadnych pozwoleń na budowę, materiałów, nic. Ale jeżeli władze miasta nawet nie spotykają się z zarządem i nie ma chęci porozumienia ani rozmów, to w takim razie my sami bezprawnie nic nie możemy zrobić.

Czym Osiedle „Gwarków” może się pochwalić?
Z wielką determinacją dążymy do tego, żeby tu było „normalnie”. Żeby były normalne chodniki, aby dzieci mogły nimi chodzić do szkół. Teraz, bowiem stwarzają zagrożenie dla siebie i kierowców chodząc ulicą. Obserwuję to z mojego balkonu, jak dzieci nie potrafią iść po chodnikach w tak opłakanym stanie. Robimy wszystko, aby mieć „normalne” drogi tak, aby kierowcy nie psuli swoich samochodów jadąc po nich. To, co miało być wykonane przez Spółdzielnię „Nowa” było wykonane od razu. To, co ma zrealizować Urząd Miasta leży odłogiem od wielu lat.

Jakie problemy ma osiedle?
Stan dróg i chodników na całym terenie osiedla „Gwarków” jest tragiczny. To najważniejszy problem, który nam najbardziej dokucza. Zaniedbany jest Jar, nie ma boiska z prawdziwego zdarzenia. Potrzebny jest kompleksowy remont, nie tylko fragmentaryczne naprawianie kawałka chodnika lub części dziur. Problem dla Zarządu Osiedla to przede wszystkim kontakt z władzami miasta. Przecież my nawet nie wiemy tak naprawdę, kto jest opiekunem naszego osiedla. Tylko dlatego, że ten opiekun nigdy się jeszcze nie ujawnił. Na życzenie władz miasta nie ma żadnego kontaktu pomiędzy Zarządem i osiedlem a władzami miasta. Nikt nie chce się z nami spotkać. My, jako Zarząd, przekazujemy różnego rodzaju pisma, zaproszenia. To członkowie rady nadzorczej Spółdzielni „Nowa” przychodzą na spotkania z nami, interesują się naszymi problemami. Natomiast ja nie widzę żadnej inicjatywy ze strony miasta. Mimo wszystko władze miasta nie współpracują z nami w takim stopniu, jakbyśmy chcieli. Osoby, które powinny Zarządowi pomagać i uczestniczyć w problemach Zarządu są obojętne. Wykazują maksimum złej woli. Dlatego w następnej kadencji życzylibyśmy sobie nowego lepszego prezydenta, który zrobi więcej dobrego dla ludzi niż złego oraz radnych, którzy będą bardziej wrażliwi na to, co się dzieje w mieście. Na pewno musimy sobie radzić w większości przypadków sami, we współpracy ze Spółdzielnia Mieszkaniową „Nowa”.

Jak radni interesują się sprawami osiedla?
Na terenie Osiedla „Gwarków” mieszka radny Jerzy Lis i on głównie interesuje się sprawami osiedla. Inni radni być może nawet nie wiedzą, że to osiedle leży w ich okręgu. Nie uczestniczą w pracach Zarządu osiedla, to dotyczy też władz miasta. W ogóle się nim nie interesują. Nikt nie zauważa naszych problemów, pomimo usilnych apelacji i interpelacji radnego Jerzego Lisa. Podam przykład. 11.05 odbył się przegląd osiedla. Informacja o tym została przekazana znacznie wcześniej władzom miasta. Mimo to, tradycyjnie, nikt z przedstawicieli Urzędu Miasta nie przyszedł. Byli delegaci z Policji, ze SM „Nowa” i oczywiście członkowie Zarządu. To świadczy o braku zainteresowania sprawami jednego z największych osiedli.


Jak wyglądają kontakty Zarządu z mieszkańcami? Czy informujecie ludzi o swoich działaniach?
Na nasze zebrania przychodzi sporo ludzi, nawet około 200 osób. Rozwieszamy ulotki i w ten sposób naprawdę zainteresowani sprawami i życiem osiedla przychodzą na zebrania. Na nich dowiadują się wszystkiego na temat naszych pomysłów, omawiamy razem bieżące problemy. Wywieszamy też listy otwarte, apele. Oczywiście każdy może przyjść do siedziby Zarządu w każdy czwartek i z nami porozmawiać. Zawsze można się do nas zwrócić. Zarząd niestety nie ma właściwie siły wykonawczej. Współpracuje z nami Policja, Straż Miejska, które odbierają wszystkie sygnały. Wiemy, czego nasi mieszkańcy od nas oczekują. Mieszkamy tutaj sami.

Jakie Zarząd ma najbliższe plany i jakie są najpilniejsze sprawy do zrealizowania?
Kompleksowy remont ul. Małopolskiej i ul Wielkopolskiej. Budowa schodów przy bloku 105, przy Al. Piłsudskiego. Dowiedziałem się przypadkowo o pewnych planach na budowę większych obiektów handlowych na terenie Osiedla Gwarków. Tym samym chcielibyśmy, aby po raz kolejny nie pozostawiono ludzi przed faktem dokonanym i zawczasu zaplanowano rozładowanie ruchu samochodowego. Żeby przewidziano zagrożenie bezpieczeństwa itd., a co za tym idzie poczyniło odpowiednie kroki, aby nasze osiedle było miejscem bezpiecznym i zdrowym. Chcielibyśmy zagospodarować pewne pomieszczenia, i zrobić z nich obiekty dla młodzieży.

A jak wygląda bezpieczeństwo na osiedlu?
Musze przyznać, że jest względnie bezpiecznie na Osiedlu „Gwarków”, pomimo tego, że mamy dużą ilość barów, młodzi ludzie wystają też pod klatkami. Co mają robić młodzi ludzie na osiedlu?

W takim razie, co sam Zarząd robi w tym kierunku sam, aby to zmienić, jakoś zaradzić? Co z możliwością spędzania czasu przez młodzież?
Chcielibyśmy zagospodarować pewne pomieszczenia, i zrobić z nich obiekty dla młodzieży. Chcieliśmy zaktywizować młodzież angażując ją w budowę boiska. Na pewno chcemy stworzyć dla młodzieży jakieś obiekty sportowe. Niestety władze miasta skutecznie nam to utrudniają. Może zrobimy porządną harcówkę, jakieś świetlice. Młodzi ludzie poza tym chcą zamiast wystawać na klatkach aktywnie pomagać, robić coś w „czynie społecznym”. Właściwie dla siebie. Jednak ludzie, którzy władają tymi terenami, na ulicach należących do Osiedla „Gwarków” nie wykazują żadnej dobrej woli, ani chęci współpracy. Jestem pewien, że chociażby wspomniany wcześniej skate park rozwiązałby wiele problemów z przesiadywaniem młodzieży bez celu na Jarze.

Na osiedlu mieszka z pewnością wielu potrzebujących. Czy Zarząd stara się im jakoś pomagać?
Nie robimy już paczek żywnościowych, bo to przestało zdawać egzamin. Zakupujemy zabawki dla przedszkoli i sprzęt sportowy dla SP nr 9 oraz rzeczy dla potrzebujących, korzystających pomocy ochronki pod wezwaniem św. Alberta. Staramy się także zaktywizować sponsorów do akcji charytatywnych.

Kto wchodzi w skład Zarządu Osiedla?
Natalia Wołoszczak, Wacław Mleczek, Jan Wora, Marcin Niemczyk i Kazimierz Janoska. Musze przyznać, że wszyscy bardzo prężnie działają. Ci, którzy nie chcieli pracować tak aktywnie zrezygnowali na początku. Nas jest 5 osób, naprawdę robimy wszystko, by podołać odpowiedzialności za 8 500 osób. Staramy się im pomagać na wszystkie sposoby, często chwytamy się każdej deski ratunku. Należy podkreślić, że członkowie Zarządu pracują społecznie. Jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje.